Wielki Giewont – zimowe wejście

Wielki Giewont – zimowe wejście


Giewont to nie jeden szczyt, a masyw o długości 2,7km, który ze względu na kształty porównywany jest często do śpiącego rycerza (dlaczego? Patrz legenda poniżej). Jego głównym szczytem jest Wielki Giewont, który wznosi się na wysokość 1894m n.p.m. Jest on często nazywany najwyższym szczytem Tatr Zachodnich, choć tak naprawdę do najwyższego szczytu (Twardej Kopy – 2026m n.p.m.) brakuje mu jakieś 132m. Twarda Kopa nie wyróżnia się zbytnio spośród otoczenia (fachowo nazywa się to brakiem wybitności), dlatego musi posłusznie ustępować miejsca Królowi Tatr. Trochę szkoda, bo na Twardej Kopie na pewno łatwiej byłoby pomieścić licznie przybywających na najwyższy szczyt turystów, a na Giewoncie miejsca już tak wiele nie ma. Latem pędzą tam tłumy, zimą niekoniecznie (przynajmniej nie na wschód). Dlatego właśnie zapraszam na mini relację z zimowego podejścia.

Tbilisi na weekend

Tbilisi na weekend

 

Tbilisi to takie miasto, do którego chce się wracać i zawsze ma się na nie ochotę. Na każdym kroku można znaleźć coś niesamowitego, a na każdej górce (których jest sporo), kryje się cudowny widok. Nie tylko centrum miasta zachwyca. Zachwyca również codzienność jego obrzeży. Ja do Tbilisi już raz wróciłam i nie zamierzam na tym poprzestać. Jak dojechać z lotniska Kutaisi do Tbilisi? Co zobaczyć w Tbilisi w weekend i czego doświadczyć oraz jakie wino smakuje najlepiej? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie poniżej.

Wielki Chocz wiosną

Wielki Chocz wiosną

 

Wielki Chocz to najwyższy szczyt Gór Choczańskich (1608m n.p.m.) leżących w całości na terenie Słowacji. Niemal cały masyw Wielkiego Chocza należy do Narodowego Rezerwatu Przyrody. Góra jest dobrym miejscem wypadowym dla początkujących koneserów pięknych, zimowych panoram górskich. 


Publiczne łaźnie siarkowe – przygoda w Tbilisi

Publiczne łaźnie siarkowe – przygoda w Tbilisi

 
Łaźnie siarkowe publiczne w Tbilisi

Dwa głębokie wdechy nie wystarczyły... już za chwilę miał nadejść moment, o którym podświadomie myślałam od kilku tygodni. Czułam adrenalinę sięgającą zenitu, czułam jakbym miała już nie wrócić tą samą osobą, w końcu pchałam się w miejsce przeznaczone bardziej dla miejscowych niż dla turystów, w dodatku pchałam się tam nago, bo inaczej nie było można. Nie przywykłam do takich akcji, dlatego właśnie wzięłam trzeci wdech i poszłam.


Apuseni i Tarnita - wielki powrót do rumuńskiej dziczy

Apuseni i Tarnita - wielki powrót do rumuńskiej dziczy

Jezioro Tarnita Rumunia
 
Apuseni to wyjątkowy rezerwat, do którego Rumuni chętnie zmierzają w celach wypoczynkowych. Wszystko po to, by paść w objęcia pysznej domowej „wiśniaty”, zjeść posiłek z ogniska, spędzić kilka nocy na łonie natury oraz kilka dni pełnych przygód podczas zwiedzania jaskiń, wodospadów i innych wytworów tego rejonu. Obcokrajowców nie ma tam zbyt wielu, a jeszcze większe pustki panują nad znajdującym się tuż obok jeziorem Tarnita. Wrzesień to już ten czas, w którym z powodzeniem można uznać, że okolica zapadła w sen jesienno-zimowo-wiosenny.

*Gdzie spać w Apuseni? Jak dojechać na camping w Padis? Co oferuje camping Glavoi, jaki jest stan drogi do niego prowadzącej i czy opłaca się spędzić tam tylko jeden dzień? Jak znaleźć zejście nad jezioro Tarnita i dotrzeć do ukrytej huśtawki? Odpowiedź na te pytania uzyskacie na dole posta! Teraz trochę opowiastek...


Copyright © 2016 Wild Heart Tour , Blogger