Wymazany z pamięci pensjonat i niezapomniane czasy prewentorium


Smutny budynek widoczny na zdjęciach może pochwalić się dość burzliwą historią. Wszystko zaczęło się od braci Bartosik, którzy w roku 1934 rozpoczęli budowę ówczesnego pensjonatu „Polska szwajcaria”. 3 piętrowa nieruchomość została ukończona dwa lata później i oferowała gościom 20 pokoi, dużą jadalnię oraz wieczorne potańcówki. Błogie czasy skończyły się dość szybko – II wojna światowa była już za pasem. W trakcie wojny pensjonat przejęli Niemcy lokując w nim młodzież z organizacji Hitlerjugend. Była to organizacja przymusowo zrzeszająca wszystkich Niemców od 10 do 18 roku życia, którzy byli zdolni do pełnienia służby. Dziaciakom były wpajane typowe hitlerowskie wzorce, dodatkowo kładziono duży nacisk na ich sprawność fizyczną oraz przede wszystkim odporność na ból i posłuszeństwo wobec dowódców.


Pensjonat został zrujnowany dopiero po wojnie, kiedy chwilowo zatrzymali się w nim żołnierze radzieccy. Kiedy wszystko się uspokoiło, na swoje powrócił już tylko jeden z braci – Wiktor. Jan zginął w roku 1941. Budynek nie trafił już nigdy w ręce Bartosika. Przejęło go państwo i po dokonaniu generalnego remontu otworzono w nim ośrodek chorób płuc i gruźlicy oraz szkołę, pierwotnie dla dzieci górników. Do dziś można znaleźć tam nieliczne zabawki, dokumentacje medyczną, rysunki dzieci oraz pozostałości po innych aktywnościach potwierdzających przeznaczenie placówki. Z relacji osób, które miały bliższą styczność z ośrodkiem w czasach jego funkcjonowania wynika, że panowały tam dość rygorystyczne warunki. Bardzo ograniczone możliwości widywania się z dziećmi, kiepska opieka i zastraszanie. Przypuszczam, że nie był to jedyny ośrodek, w którym panowały tak nieprzyjemne warunki – takie czasy.


Po wojnie obok prewentorium, w budynku gospodarczym zamieszkał były właściciel z rodziną. Mieszkanie do dziś stoi umeblowane, ale widać zmieniało już od tego czasu swoich właścicieli. Na drzwiach znajduje się inne nazwisko, a kalendarze znalezione w środku sugerują, że czas zatrzymał się tam około 2002 roku.






































Popularne posty

Dzika Europa ukryta w Delcie Dunaju

Tani wyjazd do Norwegii, czy to możliwe?

Spreewald - kajakiem po krainie wandali