Południowa Islandia okiem spłukanego człowieka

Południowa Islandia okiem spłukanego człowieka





Mówi się, że Islandia jest bardzo droga. To może być prawda. Nie sprawdzałam tego podczas swojej podróży, bo uwierzyłam na słowo opisywanym relacjom i odpowiednio się przygotowałam. Edda, która udostępniła nam za darmo kąt w swoim mieszkaniu śmiała się mówiąc, że jesteśmy niepoważni. Była zachwycona naszym stylem podróżowania, twierdząc że większość osób przylatujących na Islandię ciągle narzeka na ceny. Bardzo ją to irytowało. Tymczasem my mieliśmy plecak pełen jedzenia i zawziętość w oczach, która pozwoliła nam wycisnąć z tych kilku dni wszystko co można było.

Dodatkowymi atutami takiej podróży było to, że spaliśmy u wykształconej przewodniczki po zorzach polarnych (dowiedziałam się, że ze względu na obecny układ słońca, aż do 2020 roku zorze będą osłabione, natomiast później słońce będzie się podnosiło i około 2024 roku nastąpi efekt WOW). Zostaliśmy też ugoszczeni przez siostrę naszej hostki na drugim końcu wyspy, w typowym islandzkim domu. Wielkie okna zamiast ścian, a naokoło sama przyroda. Dowiedziałam się tam, że na Islandii nikt nie posiada kominków. Po prostu nie byłoby czym w nim palić, bo drzew jest jak na lekarstwo. Całe ogrzewanie i ciepła woda brana jest z wnętrza ziemi, dlatego ma okropny zapach. Ciężko było przyzwyczaić się do mycia twarzy czymś co śmierdzi siarką...

- Za kilka dni obudzicie się w swoich domach myśląc, że to był tylko sen.

Edda miała rację...ale jaki to był sen!

Copyright © 2016 Wild Heart Tour , Blogger