Spreewald - kajakiem po krainie wandali




Spreewald to kraina geograficzna leżąca na terenie Niemiec w Brandenburgii. Położona tuż za granicami Polski, wciąż jednak pozostaje regionem mało znanym naszym rodakom. To tutaj rzeka Sprewa rozdziela się tworząc setki uroczych kanalików i zarazem niesamowity rezerwat biosfery. To tutaj wsie zazębiają się z tym właśnie rezerwatem, a ich mieszkańcy zapraszają do jego poznania poprzez udostępnianie łódek, kajaków lub organizowanie wycieczek po kanałach. Widoki to jedno, drugie to tradycja i kultura Serbołużyczan...


Gdyby ktoś chciał pominąć historię, to info praktyczne znajdują się na samym dole.


Od Wandala do Serbołużyczana

Łużyce to kraina historyczna, która obejmowała niegdyś część terenów zachodniej Polski oraz wschodnich Niemiec (między innymi obecny Spreewald). Kraina przez wieki była jednym z kilku miejsc w środkowej Europie, w którym stacjonował lud Wandali. Skąd przybyli, kim byli? Wszelkie dokumentacje, o ile w ogóle istniały, zostały zniszczone, dlatego bardzo ciężko ustalić fakty dotyczące tego ludu. Ze względu na okres oraz miejsce, w którym się pojawili można powiązać ich z celtami, ludami germańskimi lub Słowianami. Wielu historyków i badaczy wiąże ten lud bezpośrednio z Polakami (wzmianki w kronikach jakoby Mieszko I był królem Wandalów). Jedno jest pewne. Podczas wielkiej wędrówki ludów Wandalowie stali się autorami przedsięwzięcia, które dość niespodziewanie zmieniło dzieje świata.
Co takiego zrobili? Wybudowali państwo w Afryce, zaprzyjaźnili się z plemieniem Alanów, a 25 lat później zdobyli potężne Cesarstwo Rzymskie. Na ziemiach polskich oraz rejonach dawnych Łużyc archeolodzy odkryli wykopaliska będące pamiątkami przysyłanymi przez nich z Afryki.
Czy Wandalowie byli wandalami? Nie zupełnie. Określenie to zostało użyte dopiero w 1794r przez pewnego biskupa francuskiego, który w odniesieniu do historycznego ludu Wandali, nazwał tak niszczycielską działalność rewolucjonistów. W gruncie rzeczy Wandalowie byli całkiem spokojnym ludem barbarzyńskim jak na tamte czasy – tylko trochę poniosło ich z tym Rzymem.

Wracając do Łużyc. Po Wandalach ziemię zamieszkiwała barwna grupa etniczna pochodzenia Słowiańskiego, a mianowicie Serbołużyczanie. Jest to obecnie najmniejszy naród słowiański. Pomimo licznych prób puszczenia ich tradycji i kultury w niepamięć (przymusowa germanizacja i terror ze strony Niemiec), przetrwała ona do dziś. Serbołużyczan jest coraz mniej, bo proces germanizacji niestety „robi się sam” poprzez nieustanny kontakt z językiem niemieckim. Mimo wszystko Łużyccy Serbowie starannie pielęgnują swoje tradycje i często spotykane są starsze osoby posługujące się językiem łużyckim oraz ubrane w tradycyjne stroje. Podczas świąt stroje te zakłada większość mieszkańców.

Spreewald wycieczka kajakiem

Serbołużyckie zwyczaje

W styczniu odbywa się Ptasie Wesele, podczas którego na parapecie umieszcza się talerzyk ze słodkościami dla dzieci. Są to symboliczne dary od ptaków, które dziękują dzieciakom za dokarmianie ich w zimie. Od stycznia do marca trwają Zapusty, czyli zabawa karnawałowa. Mieszkańcy często przebierają się i hałasują podczas pochodu przez wsie. Zaczerpnięte jest to z tradycji przedchrześcijańskich i ma na celu odpędzenie demonów i złych sił. Podczas zabawy warto też wysoko skakać i tańczyć z wysokimi młodzieńcami, dzięki temu len urośnie równie wysoki! 5 tygodni przed Wielkanocą odbywa się jarmark pisanek, które powstają w oparciu o tradycyjne wzory. W Wielkanoc na ulicę wyjeżdża 50 konnych jeźdźców modlących się w języku serbołużyckim (ta tradycja obecna jest w Budziszynie). 30 kwietnia na Łużyckich wsiach palone są czarownice. Pomaga to w przegonieniu zimy oraz zagrożeń, które mogą spotkać mieszkańców. Oczywiście chodzi o czarownice zrobione z własnoręcznie z dostępnych materiałów. Istnieje dużo więcej tradycji, które związane są najczęściej z dawnymi, pogańskimi wierzeniami.



Spreewald kajakiem

Spreewald to kilka miejscowości połączonych ze sobą siecią wodnych kanałów. Każdy szanujący się mieszkaniec ma za domem przycumowaną łódkę, w którą w każdym momencie może wsiąść i popłynąć np. na kawę do koleżanki. Jest czymś niesamowitym obserwować życie wiosek od drugiej strony, zaglądać do ogródków, przepływać pod mostami lub zacumować przy restauracji i jakby nigdy nic pójść na obiad. Taki mały powrót do dziecięcych lat, kiedy ciekawiej było coś zrobić w sposób inny niż zwykle (chociaż u mnie pod tym względem nic się nie zmieniło). Nie tylko wioski można podziwiać wiosłując przez Spreewald. Są też dzikie trasy przez zalesione tereny, gdzie często widuje się kaczki, a w mniej uczęszczanych miejscach również bobry.

Spreewald wycieczka kajakowa Lubbenau
Lubbenau kajaki

Spreewald kanały LubbenauKajaki Spreewald Lubbenau
Informacje praktyczne

Wypożyczyć kajak/łódkę można w miejscowościach: Burg, Lehde, Leibsh, Leipe, Lubben, Lubbenau, Raddusch, Schlepzig.

Północna część Spreewaldu (np.: Schlepzig) jest bardziej dzika i mniej turystyczna. Najczęściej odwiedzaną miejscowością jest natomiast Lubbenau, ale bez obaw – kanałów jest na tyle dużo, że bez problemu da się odpłynąć w nieznane i cieszyć spokojem. Gorzej natomiast w samym centrum miasteczka (już nie wodnym), tam jest bardzo tłoczno.

Wody jest malutko (przynajmneij w Lubbenau), także nie są potrzebne dodatkowe zabezpieczenia w postaci kapoków.

Koszt wynajęcia kajaka zależy od długości wynajmu oraz dnia tygodnia (weekendy zazwyczaj drożej). Polecam wypożyczalnię, z której ja skorzystałam. Nie wiem jak w innych, ale wyruszając z tej było kameralnie i okolica bardzo barwna (wypożyczalnia w Lubbenau, w dzielnicy Lehde – adres zostawiam poniżej). Koszt jednoosobowego kajaka na 3-4 godzin w weekend wyniósł 13euro. Nie polecam wypożyczać na krócej, bo czas leci jak torpeda. Całodniowe wypożyczenie to koszt około 18euro i tę opcję polecam najbardziej, choć nie miałam możliwości z niej skorzystać.
Na miejscu dostaje się mapkę kanałów z zaznaczoną trasą, którą przewidywalnie można pokonać w przedziale czasowym, który wybierzemy. W rzeczywistości trasa jest nie do wykonania, chyba że jest się wprawionym kajakarzem, nie robi zdjęć, nie nagrywa filmów i nie odpoczywa (czyli pewnie dacie radę, bo ja co chwilę coś nagrywałam). Jeżeli po drodze stwierdzicie, że -nie ma opcji!, zawsze można odbić w jakiś boczny kanalik i trasę skrócić. Poniżej mapka, którą dostałam w wypożyczalni. Zaznaczone są na niej również restauracje i bary, przy których można zacumować.

Wypożyczalnia kajaków:
Bootsverleih Dolzke-Insel

An der Dolzke 8

03222 Lübbenau OT Lehde








Kaczki spreewald

Komentarze

  1. Ekstra przygoda! Także dużo podróżuję, szukam co chwilę coraz dalszych miejsc od Polski, ale nie doceniam ani krajobrazów swojego kraju, ani sąsiadów! Muszę szybko o tym powiedzieć narzeczonemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też preferuję dalsze wyjazdy, ale weekendowy wypadzik w bliższe rejony jak najbardziej wskazany! :)

      Usuń
  2. Moim zdaniem kajakarstwo to jedna z najfajniejszych form turystyki. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się wybrać na chociaż jeden spływ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie dość dużo stresu kosztowało wejście do kajaka :D Ostatecznie stwierdzam, że na spokojnych i płytkich wodach to dobra rozrywka, nie wiem czy zdecydowałabym się na to w innych warunkach :)

      Usuń
  3. Fajnie się czytało :) mega przygoda! Super zdjęcia. Adrenalina xd czego chcieć więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spreewald wygląda jak raj dla kajakarzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nawet dla nie-kajakarza byłby rajem :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Dzika Europa ukryta w Delcie Dunaju

Tani wyjazd do Norwegii, czy to możliwe?