Kaniony Azji Środkowej – Skazka czy Charyn?


Charyn Canyon czy Fairy Tale Canyon

Zdjęcia dwóch wyżej wymienionych kanionów sprowadziły mnie błyskawicznie do Azji Środkowej. Spowodowały również znaczne przesunięcie w czasie wyjazdu do Stanów, o którym często marzyłam pod kątem rozpościerania ramion na zboczu ogromnego Kanionu Kolorado. Wcześniej nie przeszło mi nawet przez myśl, że gdzieś na świecie może być podobne miejsce. A jednak...Teraz dwa zasadnicze pytania. Jak zorganizować sobie wycieczkę do Charyn Canyon i Skazka Canyon (Fairy Tale) na własną rękę? No i co lepsze? Charyn w Kazachstanie, czy Fairy Tale w Kirgistanie? Od razu mówię, że najbardziej odczuwalną różnicą między kanionami jest stopień trudności dotarcia do nich (oczywiście dotyczy osób bez samochodu i bez chęci wykupowania wycieczek zorganizowanych) - zaraz wszystko wyjaśnię.


Charyn Canyon Kazachstan, dojazd

Charyn Canyon

Skąd się wziął i co można tam zobaczyć?


Charyn to zdecydowanie jedna z głównych atrakcji południowego Kazachstanu, żeby nie powiedzieć całego Kazachstanu.
Atrakcyjność terenu nie idzie w parze z odwiedzającymi go turystami, a nawet jeśli akurat trafi się na jakieś większe zgromadzenie, to teren jest tak rozległy, że bardzo łatwo się oddalić. Długość kanionu wynosi aż 150km, a wysokość ścian dochodzi do ponad 200m. Kanion powstał około 12 milionów lat temu, za sprawą jednej z najgłębszych rzek w północnej części gór Tien Shan (do 300m głębokości!) oraz niszczycielskiego działania wiatru. Kształty, które udało się wyrzeźbić Matce Naturze są niesamowite, zwłaszcza, że materiałem budulcowym był w tym wypadku czerwony piaskowiec. Kanion dzieli się na 5 części, a najpopularniejszą jest Dolina Zamków obejmująca formacje skalne do złudzenia przypominające potężne fortece. Najbardziej spektakularnie wyglądają o zmierzchu, gdy widać już tylko kontury zamczysk. Ciężko uwierzyć, że ukształtował je przypadek. Na terenie kanionu żyje też około 36 gatunków ssaków (lisy, kozice górskie, łasice...) oraz około 200 gatunków ptaków. Idealnie jest leżeć sobie opartym o czerwone skały i oglądać orły krążące nisko, tuż nad krawędziami kanionu. Żyje tam również wiele gatunków jaszczurek i węży, a nawet żółwie. Żółwi się nie spodziewałam.

Fauna w  Charyn Canyon KazachstanCharyn Canyon dolina zamków








Legendy o Kanionie Szaryńskim


Jak to zazwyczaj bywa z miejscami tego typu, kanion owiany jest wieloma legendami. Najbardziej znana mówi, że niegdyś były tam wrota do wnętrza ziemi. Kanion na odludziu upodobały sobie złe duchy, które nie chciały, by śmiertelnicy zakłócali ich spokój. Ludzie wierzyli również, że owe złe duchy zmuszały żyjące tam zwierzęta do skakania w przepaść z wysokich klifów. Teraz twierdzi się, że powodem licznych zwierzęcych samobójstw były wilki zapędzające ofiarę blisko krawędzi, a ta z braku laku często postanawiała skoczyć.
Podobna legenda dotyczy czarownic, które według wierzeń zwabiają nocujących tam turystów na wysokie skały, a następnie popychają w przepaść. Ja nocowałam w dolinie, więc czarownice mnie oszczędziły.

rzeka Charyn, Kanion Szaryński
Kanion Szaryński w Kazachstanie







Jak dostać się do Charyn Canyon i ile kosztuje wstęp?


Zacznijmy od łatwiejszej odpowiedzi. Wstęp kosztuje około 700 KZT/os.

Dojazd można zorganizować na kilka sposobów, startując z miejscowości Ałmaty. Czas dojazdu z Ałmaty zajmuje około 3h (200km) główną drogą, a następnie około pół godziny (10km) drogą boczną, która usłana jest dziurami (oczywiście brak nawierzchni). Po pokonaniu tego odcinka pojawia się mała budka, w której należy uregulować opłatę za wstęp, wpisać się do wielkiej księgi odwiedzających i teoretycznie można jechać dalej. W praktyce wygląda to tak, że większość osób decyduje się iść na nogach ze względu na piękne widoki lub samochód nieprzystosowany do jazdy w trudnym terenie. Od budki z opłatami, do małej oazy w Dolinie Zamków pozostają około 3km drogi.

Najbezpieczniej i najłatwiej jest wykupić wycieczkę zorganizowaną przez biuro turystyczne. Najczęściej oferowane są opcje jednodniowe lub dwudniowe. Podczas takiej wycieczki nie trzeba się o nic martwić, ale przez to bardzo dużo może nas ominąć (przygód). Biura oferujące wyjazdy do kanionu można znaleźć wszędzie, poczynając od stron internetowych. Jeżeli kogoś interesuje ta opcja to zdecydowanie bardziej polecam rozejrzeć się za jakimś biurem już w miejscowości Ałmaty. Decydując się na przewodnika z językiem rosyjskim można sporo zaoszczędzić.

Druga opcja to dojazd własnym samochodem. W miarę bezpieczna dla samochodu jazda jest możliwa do momentu budki z poborem opłat. Później w zależności od tego dokąd się jedzie. Większość osób jedzie do Doliny Zamków, a tam zjazd jest dość ciężki. W zasadzie byłam bardzo zdziwiona, że w ogóle jest umożliwiony. Niemcy, którzy podrzucali nas kawałek na stopa nie podjęli się dalszej jazdy. mimo tego, że mieli samochód terenowy. W razie potrzeby kursują też odpowiednio przygotowane taksówki, ale ciężko powiedzieć na jakiej zasadzie je zamówić. Wydaje mi się, że są one przeznaczone głównie dla grup zorganizowanych z opcji wcześniejszej.

Charyn Canyon Kazachstan skały

Trzecia, najbardziej emocjonująca opcja to dojazd do kanionu bez wycieczki zorganizowanej i bez własnego samochodu. I tutaj przytoczę moją przygodę, z której na koniec postaram się wyciągnąć praktyczne wskazówki dla osób chcących zrobić to samo. Mając dużo czasu i zapału można łapać stopa już z Ałmat, najlepiej stojąc na głównej drodze A351. Przy mniejszej ilości czasu należy udać się na Sayakhat Bus Station, z której odjeżdżają marsztutki i taksówki. Biorąc pod uwagę informacje znalezione w internecie oraz uzyskane na miejscu – do kanionu jeździ marszrutka widmo, która niby jest, ale nikt jej nigdy nie widział. Najprawdopodobniej można ją złapać w sobotę, ale jest to bardzo wątpliwa opcja. Na szczęście stado taksówkarzy nie pozwoli na to, żebyś dojechał bez ich pomocy w miejsce, w które chcesz się dostać. Cena wyjściowa za taksówkę od kanionu zaczynała się od 200000KZT za dwie osoby, ostatecznie doszliśmy do kompromisu obniżając ją do 80000KZT za dwie osoby. Rozmowa nie była łatwa, bo klientów mało, więc wszyscy rzucili się na nas jak lwy na mięso. W dodatku nie wiedzieć czemu komunikacja odbywała się za pomocą google translate, który tłumaczył tak bezsensownie, że zaczynałam mieć wątpliwości, czy oni w ogóle chcą coś sensownego przekazać. Jak to zwykle bywa po ciężkich taksówkowych negocjacjach następuje kilkugodzinna przerwa, podczas której kierowca stara się znaleźć innych klientów, co by nie marnować kursu tylko na dwie osoby. Ruch na placu był prawie zerowy, dlatego zaczęłam powątpiewać w to, że kiedykolwiek ruszymy. W międzyczasie odbyła się próba odbicia nas przez innego taksówkarza, który swoją drogą bardzo dużo wiedział o Polsce. Zachwalał czterech pancernych i psa (cztyry bronie maszyny i sabaka), wspominał o katastrofie w Smoleńsku podając przy tym konkretne liczby ofiar i wypytywał o jakieś zamieszki w Warszawie, o których nawet nie słyszałam.
Ostatecznie wyruszyliśmy. W trakcie podróży była krótka przerwa na małym targu warzywno-owocowym. Po dwóch godzinach jazdy kierowca zatrzymał się na środku niczego i oznajmił, że nie może zboczyć z kursu i on jedzie prosto, a my mamy iść sobie 13km na nogach w prawo. Biorąc pod uwagę około 4h marszu w słońcu, bez nawet najmniejszego drzewka, czy skały, za którą można by się schronić, nie wyglądało to kolorowo. A już zupełnie czarno wyglądało to, gdy uświadomiliśmy sobie, że musimy nieść 13 kilogramowe plecaki i kończą nam się zapasy wody. Staliśmy tak chwilę w lekkim szoku, patrząc jak oddala się nasza taksówka. W zasadzie patrząc jak oddala się nasza jedyna nadzieja, bo nic innego nie jechało, a jak już to w drugą stronę. Przeszliśmy około 2 kilometrów i nagle naszym oczom ukazała się ciężarówka zmierzająca w tym samym kierunku co my. Powoli zbliżała się do nas, a razem z nią wracał promyk nadziei. Promyk zamienił się w ogień, gdy kierowca od razu zgodził się nas podwieźć. Nie krył zdziwienia i wypytywał jak się tam znaleźliśmy i czemu idziemy na nogach. Muszę tutaj dodać, że w samochodzie wcale nie było miejsca na pasażerów. Nawet nie chcę wiedzieć na czym siedziałam, dodatkowo byłam zmięta jak kartka papieru, ale wciąż szczęśliwa, że jadę. Okazało się, że w pobliżu kanionu rozpoczęła się jakaś poważniejsza budowa i stąd ta ciężarówka. Nasz staruszek-kierowca całą drogę coś opowiadał, wyraźnie zadowolony z naszego towarzystwa. Raz pokazywał, w którą stronę są Chiny, raz opowiadał o tym jak walczył w niemieckiej armii, a na końcu o klimacie w kanionie Szaryńskim. Pamiętam jak wypowiedział wtedy słowa „tutaj nigdy nie pada”. To był świetny dowcip. Czułam się bardzo wyjątkowa, gdy godzinę później złapała nas burza i ulewa. Staruszek dowiózł nas do budki z biletami wstępu. W momencie uiszczania opłaty młodemu Kazachowi spodobały się moje okulary i uradowany przymierzał je, przeglądając się w lustrze. Raz po raz rozbawiony zadawał pytanie, czy to prezent dla niego. Ja nieco mniej rozbawiona próbowałam mu je odebrać, bo kawałek dalej czekało już na nas dwóch obserwatorów ptaków z Niemiec, którzy zgodzili się podwieźć nas jeszcze kawałeczek dalej. Ostatecznie zostało nam około 2-3km pieszej, przyjemnej wędrówki kanionem. Na końcu drogi była mała oaza, o której napiszę za chwilkę.
Powrót z Kanionu wyglądał łudząco podobnie. 3 kilometry pieszej wędrówki do budki. Tam pilnujący ładu żołnierz pozwolił nam usiąść w małej altance i zaczekać na transport. Próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś o marszrutkach lub autobusach, ale twierdził że nie ma. Ostatecznie po raz kolejny zabrała nas ciężarówka. Jak się okazało kierowca już doskonale znał nas z opowieści swojego kolegi, także nie musieliśmy zbyt wiele tłumaczyć. Przejechaliśmy z nim ładny kawał drogi, bo jechał w tym samym kierunku co my.

Kazachstan stepy, droga do Charyn Canyon












Teraz krótkie podsumowanie dojazdu do kanionu na własną rękę. Taksówką lub autostopem z Ałmaty najlepiej wyjechać wcześnie rano lub ustalić z kierowcą, że zawiezie was od razu pod budkę z biletami. Jeżeli nikt nie wykaże chęci zawiezienia pod kasę biletową, to im wcześniej znajdziecie się na 10km odcinku drogi prowadzącej strikte do kanionu, tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś nią pojedzie i zabierze was ze sobą. Popołudniu raczej wszyscy wracają. Stopa powrotnego z kolei lepiej złapać po południu, z tych samych przyczyn.


Przy opcji własnoręcznie zorganizowanego wyjazdu polecam zostać w kanionie na noc i trochę ochłonąć. Dodam, że swoją podróż odbyłam w połowie czerwca, gdy ruch był prawie zerowy. Podobno w lipcu i sierpniu ludzi jest więcej, więc i o transport powinno być łatwiej oraz o nocleg trudniej (chyba, że macie namiot).

Eco Park Charyn Canyon

Nocleg i jedzenie w Charyn Canyon


W kanionie znajduje się Eco-Park, malowniczo położony w Dolinie Zamków, nad samą rzeką Charyn. Oferowane są noclegi w domkach typu bungalow lub jurtach 8 osobowych. Cena za jurtę 45000 TNG (nie da się wykupić jednego miejsca). Koszt 2-osobowego bungalow 16000 TNG, 3-osobowy 24000 TNG. Domki wyposażone są w łóżka i małą półeczkę, ale czego chcieć więcej. Prąd włączają około godziny 20:00. Toaleta i prysznice znajdują się w odległości 50m. Oczywiście toaleta w postaci dziury w ziemi, a prysznice w postaci budki bez ciepłej wody.
Rezerwacja noclegu w Eco Parku jest możliwa pod adresem mailowym info@eco-park.kz. Polecam przetłumaczyć maila na język rosyjski, w innym wypadku możecie pozostać bez odpowiedzi. Płatność na miejscu.
Jest tam niezwykle, dziko, zachwycająco. W połowie czerwca prawie wszystkie domki stały puste. Oczywiście jest też opcja rozbicia namiotu. Można to zrobić gdziekolwiek.
Eco Park oferuje posiłki oraz napoje, które można nabyć w polowej restauracji. Ceny są dość wysokie. Woda 1,5l - 6zł, śniadanie amerykańskie 25zł, szaszłyk 13zł, ryż z mięsem i marchewką 20zł, piwo butelkowe 8zł.
Na miejscu można wykupić wycieczkę objazdową po kanionie, ale bardziej opłacalne jest to w przypadku grup.

Eco Park Kanion Szaryński, bungalow
Eco Park Charyn Canyon, jurty

Bungalow w Charyn Canyon

Fairy Tale Canyon (Skazka)


Czym jest Skazka?


Skazka to po rosyjsku bajka. Kanion w Kirgistanie, któremu została przypisana ta nazwa z pewnością na nią zasługuje. Jest on zupełnie inny od Kanionu Szaryńskiego, ale równie niesamowity i równie wolny od turystów. Został ukształtowany przez wodę, wiatr i lód, choć obecnie jest suchą doliną. Skały w kanionie przybierają różne barwy od żółtych, przez pomarańczowe, aż po czerwono-brązowe. W niektórych miejscach można zaobserwować kolorowe prążki. Dodatkowo z kanionu widać słynne jezioro Issyk-Kul. Po drodze można natknąć się na jurty (typowo turystyczne), w których oferują gorący czaj, kawę oraz pamiątki.

Fairy Tale Canyon tabliczka
Skazka Canyon w Kirgistanie







Legendy o kanionie Fairy Tale


Legenda głosi, że dawno temu Issyk-Kul nie było wypełnione wodą, a na jego dnie żyły potężne cywilizacje (podobno archeolodzy naprawdę odkryli tam pozostałości po miastach). Pewnego razu siedmiogłowy smok zakochał się w pięknej dziewczynie mieszkającej w jednym z miast i poprosił ją o rękę (co to w ogóle za pomysł). Ona odmówiła, gdyż była zakochana w innym młodzieńcu. Smok okropnie się wkurzył i oznajmił, że rzuca czar na studnię, która w każdą pełnię księżyca będzie zalewała miasto. Po tych słowach zapadł w głęboki sen. Ludzie poinformowani przez smoka o jego misternym planie wiedzieli, że co miesiąc muszą szczelnie zamykać studnię, by woda nie zalała ich dobytku. Pewnej pełni, zapomniano o zakryciu studni i zaczęła się wielka powódź. Tak wielka, że smok obudził się ze snu. Prawdopodobnie sam był w szoku, że jego czar zadziałał i przerażony tym co zrobił zamienił się na wieki w skałę, która znajduje się w kanionie Skazka.

Fairy Tale Canyon w Kirgistanie
Kanion w Kirgistanie







Jak się dostać do kanionu Fairy Tale?


Podróż do kanionu jest o tyle prosta, że wejście do niego znajduje się tuż przy głównej drodze A36 tuż za wsią Tosor (jadąc od strony Karakoł). Z Karakoł odjeżdżają marszrutki, można też dojechać taksówką – ceny są bardzo niskie. Za przejazd marszrutką zapłaciłam około 130 KGS. Taksówka pewnie wyszłaby podobnie, gdyby nazbierał się cały samochód. Kierowcę trzeba poinformować, żeby zatrzymał się przy kanionie.

Około 50m od głównej drogi, na której wysadzi nas kierowca, znajduje się punkt poboru opłat (200 KGS/os). Strażnik chętnie zgodził się przechować nasze plecaki do czasu powrotu. Kanion w zasadzie zaczyna się już przy drodze, ale prawdziwe cuda widoczne są po około 40min pieszej wędrówki.

Jeżeli chodzi o drogę powrotną to polecam łapać stopa, chociażby do pierwszego większego miasta (np. Bokonbayewa), z którego odjeżdżają marszrutki/taksówki. Można też poczekać trochę dłużej przy kanionie, bo marszrutki przejeżdżają tamtędy dość często.

Atrakcje Kirgistanu - Skazka Canyon
Fairy Tale Canyon Kirgistan
Atrakcje w pobliżu Issyk Kul w KirgistanieKolorowe skały w Skazka Canyon








Co wybrać Charyn, czy Skazka?


Gdybym miała polecić komuś, któryś z wyżej wymienionych kanionów...Skazka to mała, bajkowa kraina, do której łatwo się dostać i łatwo się z niej wydostać. Można ją zwiedzić szybko, tanio, bezstresowo, ale wciąż zachwyca ogromnie! Charyn to potężna, dzika opowieść, w której jest się totalnie odciętym od zewnętrznego świata (przynajmniej ja właśnie tak się czułam zostając bez samochodu i zasięgu pośrodku niczego). Wszystko zależy od gustu. Biorąc pod uwagę walory wizualne, myślę, że większości spodobałby się bardziej kanion Skazka.

W obu kanionach najpiękniejsze jest to, że nie ma żadnych zakazów, nakazów, wyznaczonych ścisłych ścieżek, ani punktów widokowych. Możesz poczuć się wolny, wspinać się gdzie chcesz, rozbijać namiot gdzie chcesz i cieszyć się tym, że zasady wyznacza tylko i wyłącznie Twój zdrowy rozsądek. Wspaniałe uczucie.

Fairy Tale Canyon Kirgistan


Komentarze

  1. Tereny zupełnie mi nieznane. Dzięki za inspirację do kolejnej podróży:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe miejsce ;) Taka podróż to świetna przygoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała wyprawa i cudne fotki

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne miejsca :) Zwłaszcza Fairy Tale wygląda pięknie - zazdroszczę :) Będąc w Dawid Garedża w Gruzji widziałam z góry bezludny Azerbejdżan - wydaje mi się, że z bliska wiele rejonów tego kraju przypomina krajobrazowo ten kanion. Ale może to tylko gra wyobraźni....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, również byłam zachwycona Gadedżą :) Jednak będąc w tych kanionach ani razu nie miałam skojarzenia z żadnym wcześniej odwiedzonym miejscem (może byłam zbyt zmęczona, żeby o czymkolwiek myśleć :D)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Dzika Europa ukryta w Delcie Dunaju

Tani wyjazd do Norwegii, czy to możliwe?

Spreewald - kajakiem po krainie wandali