Konno do jeziora Kol Ukok – nocleg w jurcie na 3000m n.p.m.

jezioro Kol Ukok Aral Kirgistan

Jadąc do Kirgistanu marzyłam o tym, żeby spędzić choć jedną noc w tradycyjnej kirgiskiej jurcie. Na początku wszystkie jurty (nawet te znalezione na bookingu) wydawały mi się czymś extra tradycyjnym, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że jurta postawiona w ogródku, ze wstawionym do środka łóżkiem, łazienką dostępną w domku obok i w dodatku w centrum miasta, nie spełnia moich oczekiwań. Nie chodzi o to, że mało luksusu. Wydawało mi się to mało prawdziwe. Oczywiście jest to namiastka dzikiego życia górskich koczowników, ale nie może się równać z jurtą postawioną na 3000m n.p.m. pośrodku niczego (choć również przygotowaną dla odwiedzających). Konna wycieczka do jeziora Kol-Ukok dała mi możliwość przenocowania u rodziny, która w ciepłych miesiącach przeprowadza się z miasta w wysokie partie gór, żeby wypasać bydło, owce i konie. Dla wszystkich zainteresowanych alternatywą dla słynnego jeziora Song Kul opowiem jak zorganizować konną wyprawę do przecudownego, magicznego i rzadko odwiedzanego jeziora Kol Ukok, ile to kosztuje oraz jak znaleźć nocleg w tradycyjnej jurcie w górach.


jezioro Kol Ukok Aral Kirgistan jurty

Jak zorganizować konną wycieczkę do Kol Ukok


- Po co chcecie jechać nad Kol Ukok, jedźcie nad Song Kul! Pracownica biura turystycznego CBT nie dawała za wygraną na wszystkie sposoby próbując namówić mnie do samochodowej wycieczki tam, gdzie nie chciałam.
CBT to organizacja zrzeszająca większość lokalsów, którzy dorabiają poprzez udostępnianie swoich domów, wypożyczanie koni i szeroko pojętą ekoturystykę. Ceny ich usług za pośrednictwem CBT są dość wysokie, ale jest pewność profesjonalnego wykonania usług i satysfakcja ze wsparcia finansowego dla osób z bliższych lub odległych rejonów Kirgistanu.
Okazuje się jednak, że takich organizacji jest więcej, a różnią się przede wszystkim cenami.

Chcąc dostać się do Kol Ukok najpierw należy dojechać do miejscowości Kochkor (czyt. Koczkor). Stamtąd organizowane są wycieczki zarówno piesze, konne jak i samochodowe do różnych miejsc ukrytych niedaleko tejże miejscowości (głównie do wcześniej wymienionych jezior). Znalezienie na własną rękę przewodnika wraz z końmi, które może wypożyczyć jest niemalże nierealne (choć przypuszczam, że przy większej ilości czasu na poszukiwania – do zrobienia). Większość osób należy do wyżej wymienionych organizacji i odsyłają do nich w celu zakupu wycieczki. Można zdecydować się na wyprawę trwającą od jednego do kilku dni.

Konna wycieczka do Kol Ukok jest dość męcząca i nie może być zorganizowana w ciągu jednego dnia ze względu na konieczność dłuższego odpoczynku dla koni, które swoją drogą są świetnie przystosowane do górskich warunków. W czerwcu czas dojazdu do jurty, która znajduje się wtedy na wysokości mniej więcej 3000m n.p,m. Zajmuje około 3h, skąd nad samo jezioro pozostaje około 1,5h drogi. W lipcu i sierpniu rodzina pasterzy mieszka już nad samym jeziorem.


Porównanie cen CBT i Shepherds life (obie organizacje mają swój punkt w centrum Kochkor przy głównej drodze A365)

Organizacja CBT przykładowe ceny (na pierwszej pozycji interesująca mnie wycieczka)

dwudniowa konna wycieczka do Kol Ukok z transferem do punktu początkowego oraz wyżywieniem (śniadanie+kolacja) = 1000KGS (ok. 530zł/os), (śniadanie+lunch+kolacja) = 10600KGS (ok. 564zł)

dwudniowa wycieczka pieszo z pełnym wyżywieniem = 4700KGS (ok. 220zł), ale piesze wycieczki z powodzeniem można zorganizować sobie samemu

wycieczka jednodniowa samochodem do Song Kul = 4700KGS (ok. 250zł).
Nie da się targować cen.

Organizacja Shepherd's Life
Tutaj wycieczka 2 dniowa (skrócona) kosztowała 4000KGS (ok. 210zł/os) z transferami, przewodnikiem, noclegiem w jurcie (była gruba pościel! W CBT tego nie oferowali pościeli, a jest to rzecz niezbędna przy bardzo niskiej temperaturze w nocy, gdy nie posiada się odpowiedniego śpiwora), przepyszną, sycącą kolacją oraz śniadaniem.

Do Shepherd's Life trafiliśmy załamani cenami CBT i tym, że zostało już bardzo mało czasu na zorganizowanie wyprawy. Pani z biura właściwie od razu załatwiła transfer do miejsca startu (Bolshevik – ok. 10min jazdy z centrum), gdzie czekał na nas młody przewodnik z końmi. Zbędne rzeczy i bagaże mogliśmy zostawić w domu właścicielki. Dopasowała ona również godziny wyprawy tak, byśmy kolejnego dnia zdążyli zajechać do Bishkeku i Ałmaty. Ba, nawet załatwiła nam transport, bo akurat zmierzał tam jej znajomy.

W przypadku planowania wycieczki na własną rękę należy mieć na uwadze fakt, że wszystkie jurty, które „ludzie gór” rozstawiają dla turystów mogą być zajęte, choć po ilości spotkanych na trasie ludzi chciałoby się rzec, że wolne miejsca będą na 99%. W czerwcu na całej trasie spotkaliśmy tylko 4 turystów.

jezioro Kol Ukok Aral Kirgistan

Co zabrać ze sobą na konną wyprawę do Kol Ukok?


To dość waży punkt. Po pierwsze picie i przekąski. Po drugie krem z filtrem (w dzień bardzo palące słońce), chusteczki nawilżające (brak toalety, łazienki etc., jest za to strumyk), pelerynę (pogoda na takiej wysokości jest zmienna jak pogoda), ciepłą kurtkę/czapkę/ogólnie coś bardzo ciepłego (w nocy jest bardzo zimno, a ogień w kominku szybko wygasa), power banka (szkoda, żeby aparat się rozładował i nie uchwycił tak cudnych widoków!), gospodarz na pewno będzie miło zaskoczony butelką piwa lub innego alkoholu, po który musiałby jechać 7 godzin konno.

jezioro Kol Ukok Aral Kirgistanjezioro Kol Ukok Aral Kirgistan








9 godzin w siodle – podsumowanie


Czas podsumować samą jazdę konną. To nie jest łatwa trasa, choć do momentu „ataku szczytowego” może się taka wydawać. Mówi o tym sam fakt, że do samego Kol Ukok nie dojedzie się już żadnym samochodem, tak jak to jest możliwe w przypadku Song Kul. Po pierwsze należy wziąć pod uwagę ilość godzin spędzonych w siodle i to, że tyłek i nogi mogą odmówić posłuszeństwa po takim maratonie. Osoby, które wcześniej nie miały styczności z koniem lub/oraz boją się dużej ekspozycji terenu powinny być przygotowane na to, że ostatnia godzina to wędrówka po skałach oraz bardzo stromym zboczu z osypującymi się kamieniami. Koń sobie poradzi, ważne jest jednak by zachować spokój i zaufać, że on zrobi to lepiej niż my próbując nim kierować. Widok skarpy i momenty, w których koniowi podwija się noga nie należą do najmilszych, ale ostatecznie to świetna przygoda (dowodem na to jest fakt, że z tego odcinka nie mam ani jednego zdjęcia). Na samym szczycie znajduje się upragnione jezioro Kol Ukok oraz mniejsze jezioro Aral. Nie wyobrażam sobie wyjeżdżać tam konno bez przewodnika, a taki miałam początkowo plan. Jedyne zdjęcie pokazujące powagę sytuacji umieszczam poniżej. Jezioro znajduje się za owcami, za tym stromym kamienistym zboczem po prawej stronie.

konna wycieczka kirgistan Kol Ukok

konna wycieczka kirgistan Kol Ukokkonna wycieczka kirgistan Kol Ukok

konna wycieczka kirgistan Kol Ukok






 

Jak wygląda dzień i noc spędzona z lokalnymi pasterzami?


Rodzina, u której się zatrzymaliśmy liczyła trójkę dzieci (14, 6 i 4 latka), które wraz z rodzicami co roku po zakończeniu szkoły przeprowadzają się w wysokie góry po to, by pomagać w wypasaniu bydła, owiec oraz koni. Mieszkają tam, aż chłód wygoni ich z powrotem do miasta, gdzie mają swoje domy, elektryczność i to wszystko, co nazywamy u nas standardowym dobytkiem. Zapytani o to, gdzie wolą mieszkać bez zastanowienia odpowiadają, że w mieście. Pomimo pięknych, górskich widoków takie życie na 3000m n.p.m. daje trochę w kość. Śpią w jurtach lub prowizorycznych, nieszczelnych domkach z cegły łączących kuchnię, jadalnię, pokój dzienny i sypialnię w jednym małym pomieszczeniu. Pogoda zmienia się kilkanaście razy dziennie. Jest słońce, chwilę później wieje wiatr, sypie grad, pada deszcz. Najstarszy syn kilka razy w tygodniu zjeżdża konno do miasta zakupić potrzebne rzeczy, naładować telefony i załatwić inne sprawy. Najmniejsze dzieciaki również pracują, choć widać, że sprawia im niemałą radość bieganie z grzechotkami i zaganianie kóz do zagrody. Są również bardzo odważne i ciekawe nowych ludzi, nie mają też bariery językowej, co w zasadzie w Azji Środkowej jest czymś normalnym.

konna wycieczka kirgistan Kol Ukok

nocleg w jurcie Kirgistan nocleg w jurcie Kirgistan
nocleg w jurcie Kirgistan nocleg w jurcie Kirgistan nomadowie

Patrząc na to miejsce z mojej perspektywy (czyli chwilowego pobytu), jest idealne, żeby odciąć się od codzienności i wdychać wolność. Wychodząc z namiotu widzisz konie pasące się na zielonych wzgórzach, owce przemieszczające się wolno po zboczach stromych gór, kobiety dojące klacze mężczyzn jadących konno w dal. Spacerując wzdłuż potoku, wsłuchując się w te wszystkie odgłosy zwierząt i patrząc na ośnieżone szczyty w oddali wszystko wydaje się lepsze i prostsze. Gdy byk chodzi za tobą jak pies i woła swoje „juuuuuu”, a koń próbuje wejść w nocy do twojej jurty nawet za bardzo się tym nie przejmujesz. Tutaj wszystko jest w porządku, a najpiękniejszą chwilą, w której czułam się wzniesiona na wyżyny szczęścia był moment, kiedy w lodowatej jurcie nasz gospodarz rozpalił ogień w małym piecyku. Co prawda ciepło szybko uciekło i znów zrobił się nieznośny chłód, ale ten piękny moment na zawsze zostanie w mojej pamięci. Jednak człowiek nie potrzebuje wiele do szczęścia.

konno po Kirgistanie Kol Ukok
konno po Kirgistanie Kol Ukok

konno po Kirgistanie Kol Ukok
konno po Kirgistanie Kol Ukok
konno po Kirgistanie Kol Ukok

Więcej krajobrazów z Kirgistanu znajduje się w zakładce VIDEO.

Komentarze

  1. Magicznie wciąż żywe miejsce, mimo, że wydaje się, że już nic tam nie ma.
    Domy jak z filmów wyjęte. widoki przecudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, miejsce z powodzeniem mogłoby być planem filmowym :D

      Usuń
  2. Wow niesamowite miejsce! Rzeczywiscie mozna odciac sie od rzeczywistosci i wdychac wolnosc pelnymi plucami! A widoki iscie nieziemskie. Planuje podobna wyprawe w przyszlym roku, wiec chetnie skorzystam z rad, roznica w cenach jest spora! Pozdrawiam cieplo🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie pytań służę pomocą i trzymam kciuki za udaną wyprawę! :)

      Usuń
  3. Ale miałaś super przygodę. Przepiękne miejsce.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Dzika Europa ukryta w Delcie Dunaju

Tani wyjazd do Norwegii, czy to możliwe?

Spreewald - kajakiem po krainie wandali