Tbilisi na weekend

 

Tbilisi to takie miasto, do którego chce się wracać i zawsze ma się na nie ochotę. Na każdym kroku można znaleźć coś niesamowitego, a na każdej górce (których jest sporo), kryje się cudowny widok. Nie tylko centrum miasta zachwyca. Zachwyca również codzienność jego obrzeży. Ja do Tbilisi już raz wróciłam i nie zamierzam na tym poprzestać. Jak dojechać z lotniska Kutaisi do Tbilisi? Co zobaczyć w Tbilisi w weekend i czego doświadczyć oraz jakie wino smakuje najlepiej? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie poniżej.



Transport z lotniska Kutaisi do Tbilisi


Dojechać do Tbilisi możemy na kilka sposobów. Na początku warto zdać sobie sprawę z tego, że chcąc nie chcąc po wyjściu z lotniska zaatakują nas taksówkarze, którzy będą oferowali w miarę przystępne ceny (szczególnie jeśli zbierze się więcej osób do jednego samochodu), ale nie powiedzą nam że kilkadziesiąt metrów dalej jeszcze lepszą cenę oferują autobusy jadące również bezpośrednio do Tbilisi. Żeby znaleźć autobus należy kierować się po wyjściu z lotniska na parking po prawej stronie. Dobrze jest mieć ze sobą wymienione pieniądze, choć nam udało się zapłacić w Euro. Mankamentem jest to, że chcąc wymienić pieniądze na lotnisku stoi się zazwyczaj w dużej kolejne, a autobus ma ograniczoną liczbę miejsc, więc kto pierwszy ten lepszy.
Ze względu na to, że przyloty do Kutaisi odbywają się zazwyczaj późną porą, dużo osób decyduje się na pozostanie na jedną noc w Kutaisi i rano ruszają w dalszą drogę do stolicy. Do tego sposobu najlepiej sprawdzi się wzięcie taksówki z lotniska do Kutaisi i kolejnego dnia przejazd marszrutką do Didube (dzielnica Tbilisi, z której najczęściej ruszają marszrutki i busy). 


Ceny przejazdu na trasie Kutaisi-Tbilisin


Bezpośredni autobus z lotniska do Tbilisi = 3,50euro/os (preferuje się jednak płatność w lokalnej walucie, czyli 10GEL)
Taksówka z lotniska do Tbilisi = ok. 10E/os przy pełnym samochodzie (zależy od umiejętności targowania się)
Taksówka z lotniska do Kutaisi = ok. 10GEL (również zależy od obłożenia taksówki i umiejętności targowania)
Marszrutka Kutaisi centrum – Tbilisi Didube = 10GEL/os (z Didube do centrum i w każde inne miejsce łatwo dostać się metrem koszt to 0,50GEL)

Najlepsze miejscówki w Tbilisi


To nie będzie ranking najpopularniejszych miejsc, ale zestawienie miejsc, które mnie urzekły (chociaż te popularne też tu są, to nieuniknione!). Tbilisi odwiedziłam wiosną i jesienią. W obu odsłonach prezentowało się cudnie chociaż jesienią było spokojniejsze i jakby bardziej swojskie.

  1. Twierdza Narikala
    To jest widok numer jeden! Twierdza wzniesiona na wzgórzu ma do siebie to, że przykuwa wzrok już po pierwszych krokach po Starym Mieście. Widok z góry jest jeszcze lepszy i to o każdej porze dnia i nocy. Byłam tam na wschodzie słońca, w nocy i za dnia. Za każdym razem widok był pierwsza klasa. W dzień można wyjechać kolejką (początek kolejki znajduje się w Parku Europejskim), z której fajnie ogląda się miasto wypatrując kolejnych miejsc, które chce się odwiedzić.



  1. Kronika Gruzjii
    Podczas pierwszej wizyty nie doczytałam, że Tbilisi posiada taką perełkę, nie popełniajcie mojego błędu! Ogromne skalne kolumny z wyrzeźbionymi najważniejszymi postaciami i momentami z historii Gruzji zasługują na to, żeby się do nich pofatygować. Kronika znajduje się na wzgórzu nad tzw. tbiliskim morzem. Najlepiej dojechać metrem do stacji Guramishvili i przesiąść się do taksówki. W listopadzie nie było tam żywej duszy.














  1. Tunel pod łaźniami
    Szczerze mówiąc pierwsze myślałam, że to ścieki, czy coś takiego i że nie powinno się tam wchodzić, ale że lubię takie miejsca to weszłam. Okazało się, że pod łaźniami znajduje się prowizorycznie oświetlonym mroczny tunel z wystawą zdjęć. Taka tunelowa galeria. Całkim możliwe, że wystawa była tylko tymczasowa, jeśli tam będziecie koniecznie dajcie znać czy nadal wystawione są jakieś dzieła! Na końcu tunelu znajduje się drewniany mostek i mała „tama” uniemożliwiająca rzece przedarcie się do środka. Mostkiem wychodzi się na niewielką platformę, z której można podziwiać świątynię Metechi z jeszcze innej perspektywy (pierwsza perspektywa to ta z twierdzi Narikala, druga z normalnego „płaskiego” poziomu, trzecia to ta tunelowa, czyli „od dołu”) oraz dojść do baru stworzonego na rzece.















  1.  Łaźnie perskie
    Do odwiedzenia łaźni chyba zachęciłam (lub zniechęciłam) już w poprzednim poście o tym jak wygląda wizyta oraz dodatkowe usługi oferowane przez Gruzinki. Tym, którym nie spieszno do siarkowych kąpieli na pewno spodoba się widok kopuł z zewnątrz, a tuż obok znajduje się kolejna atrakcja...

  1. Wodospad ukryty w centrum miasta
    Ostatnie czego bym się spodziewała to to, że prawie w centrum miasta znajduje się pokaźny wodospad. Można do niego dojść mało uczęszczaną ścieżką, otoczoną skalnymi klifami. Po drodze jest też most z kłódkami. Nie przejmujcie się, jeśli akurat nie zabraliście kłódki ze sobą, zazwyczaj stoi tam ktoś, kto ratuje zakochanych miłośników kłódkowania mostów! :)




  1. Klimatyczna knajpka z pysznym jedzeniem
    Carpe Diem – nigdy nie zapomnicie wyglądu wnętrza tej małej knajpki. Panuje tam totalny chaos wystrojowy tak jakby ktoś zaprosił was do posprzątanego lecz lekko zagraconego domku babci. Milutko, przyjemnie, cieplutko, fotele, maszyny na stołach, jakiś kołowrotek, dużo kwiatków, ziół, gratów i doprawdy nie wiem jakim cudem to wszystko tak współgra! Można usiąść również na zewnątrz, gdzie wygląd jest już nieco normalniejszy :) Do tego jedzenie jest naprawdę znakomite i w bardzo przystępnych cenach, przykładowo: ciasto 6GEL, herbata 4GEL, burger 12GEL.












  1. Suchy Most
    Zawsze staram się odwiedzać targi, bo to przecież tam najlepiej obserwuje się codzienne życie lokalnych ludzi. Taki targ znajduje się właśnie obok Suchego Mostu (suchy, bo niegdyś płynęła pod nim rzeka). Nie jest on zwykłym targiem. Nie wiem, czy gdziekolwiek indziej znajduje się więcej tajemniczych, dziwnych, ciekawych i zabytkowych rzeczy. Nawet jeśli nie macie zamiaru nic kupować idźcie tam, to bardzo inspirujące miejsce.












  1. Didube
    Didube – dzielnica, w której nic nie ma. Przy pierwszej wizycie pomyliłam ją z centrum i zaczęłam zwiedzać. Noclegu nie było właściwie nigdzie, dlatego omyłkowo wynajęłam nocleg w burdelu przekonana, że w końcu znalazłam hotel...(możecie poczytać o tej wpadce w poprzednich postach z Gruzjii). Dlaczego proponuję wizytę w tym miejscu? Właściwie mogłabym tu umieścić każdą inną „nieatrakcyjną” dzielnicę Tbilisi, bo chodzi o to żeby poobserwować trochę zwyczajnego życia poza centrum. Piekarnie ukryte w piwnicach, małe sklepiki i ludzie ciekawi co robi się w takim miejscu. W Didube obok dworca, z którego ruszają marszrutki znajduje się również targ z żywnością i panuje tam niezły rozgardiasz, który warto zobaczyć.

  1. Przejścia podziemne z niesamowitymi graffitti
    Wchodźcie w jak najwięcej przejść podziemnych! W jednych znajdują się małe sklepiki, w innych niesamowite grafitti!



  1. Mtancminda
    Wzgórze z parkiem rozrywki. Można wjechać na nie kolejką i panorama całego miasta podana jest jak na tacy. Większość karuzeli nie działa poza sezonem, ale i tak całkiem przyjemnie zrobić sobie spacerek po okolicy. Poza tym to tam znajduje się wieża telewizyjna Funicular, która zaintryguje was prawdopodobnie od pierwszego spojrzenia w górę podczas zwiedzania Tbilisi.

  1. Wędrówki po centrum miasta, dziwne budowle, piękne widoki, niesamowici ludzie
    Tego punktu nie trzeba tłumaczyć. Tbilisi zaskakuje wszystkim! Warto się zgubić, warto poznawać ludzi i warto pić wino! Najlepsze wino znajdziecie w sklepach „spod lady” lub w domach lokalsów. Nie bójcie się pytać.















Przerywnik w Kutaisi – szybkie zwiedzanie miasta


Kutaisi uwielbiam za to, że nie próbuje być fajne. Po prostu jest normalne, ale można znaleźć tam sporo lokalnych smaczków i nie tylko o jedzeniu tutaj mowa. Przy odrobinie czasu proponuję udać się na targ znajdujący się obok rzeźbionej ściany na rogu ulic Rustawelego i Paliaszwilego, niedaleko, a dokładnie na placu Agmaszenebeli znajduje się słynna fontanna umieszczona pośrodku ronda. Moim osobistym odkryciem był bar El Galeon wystylizowany na łódź piracką. Umieszczony jest w podziemiach, a taras wychodzi nad rzekę. Ma totalnie odlotowy klimat!








3 komentarze:

  1. Gruzja jest dla mnie miejscem osobiście nieodkrytym, ale wciąż dość wysoko na liście must see. Muszę zapamiętać Twoje wskazówki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wpis, lubię takie osobiste rankingi fajnych miejsc :) choć na razie się tam nie wybieram to zapamiętam na przyszłość bo na pewno się przyda!

    OdpowiedzUsuń
  3. ponoć tibilsi i ogolnie gruzja są bardzo urokliwe :) chciałabym się przekonać na zywo. klaudia j

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Wild Heart Tour , Blogger